26.01.2012

Buntownik z wyboru

Bo ja mam bunt teraz! Bunta mam! - piszczał Tuli-Pyszczek tupiąc nóżką i trzymając się mocno za szczebelek.


Pewnego wieczoru Tuli-Pyszczek usłyszał rozmowę Dorosłych. Nigdy za bardzo nie interesowało go to, o czym dyskutują, gdyż rzadko poruszali tak ważne tematy, jak jedzenie, zabawa czy spanie. Jednak tym razem usłyszał coś, co postanowił wykorzystać już jutro, zaraz z samego rana. Bunt. Dwulatka.
Nie miał jeszcze dwóch lat, no ale po co czekać? Jeszcze zapomnę, dwa lata to kupa czasu... Złapał się więc za drewnianą poręcz łóżeczka i zaparł mocno. Nie wyjdę! Postanowił jeszcze dodatkowo wysunąć nóżkę, by sprawdzić, czy da się tupnąć. Tup! Tup, tup, tup! To tak dla większego efektu. Jak coś robić, to porządnie!







2 komentarze:

Jan Rabiej pisze...

Bardzo podobają mi się zabawki które pani robi.
Mam też kilka pytań...
*Czy szyje pani tylko z nowych tkanin, czy może używa pani też używanych ubrań itp.
*Czy używa pani maszyny do szycia?
*Czy do każdego tuli-pyszczka używa pani szablonu?
pozdrawiam

Karo pisze...

:) Szyję zarówno z tkanin nowych, jak i tych "z odzysku", maszynę mam ale jakoś więcej frajdy daje mi szycie ręczne, do wycięcia kroju używam szablonu wyciętego z kartonu,żeby każdy Tuli-Pyszczek był taki sam. Pozdrawiam:)