15.03.2013

Truskawkowa kąpiel

Kwik...!- czknął przez sen Tuli-Pyszczek, a wokół pojawiła się miła truskawkowa woń.


Tuli-Pyszczek zerknął na zegar wiszący na ścianie i głośno westchnął. Oczywiście na zegarku się nie znał, chciał jedynie zachować pozory. Wystarczyło rzucić okiem na Mamę Chłopca, by wiedzieć, że jest Bardzo Późno. Chłopiec, jak zazwyczaj, nie wyglądał na śpiącego. Na nic zdały się próby wybiegania i zmęczenia go. Co prawda efekt był, jednak wystarczyło by przysiadł na chwilkę, by w mgnieniu oka odzyskał całą spożytkowaną w szczytnym celu energię.

Cel oczywiście nosił nazwę Wolny Wieczór i nie wiedzieć czemu, Mamie bardzo na nim zależało. Postanowiła więc, mimo braku wyraźnych sygnałów wskazujących ochotę na sen, zagonić Chłopca do kąpieli o Stałej Porze. I liczyć na cud. Zrobiła to mniej lub bardziej sprawnie, z resztkami maminej nadziei zmieszanymi ze szczyptą stanowczości. Taką dużą szczyptą.

16.02.2013

Gra w kolory

Następnym razem trzeba będzie dla nich wszystko pozaznaczać i ponumerować. Na początek, coś łatwego. Rządek- ustalił w Główce Tuli-Pyszczek


Szur...Szur... Tuli-Pyszczek obudził się i poklepał po brzuszku. Na śpiąco zaczął ugniatać poduszkę, by wymacać miły pagórek oznaczający awaryjną spiżarnię, gdy dźwięk wrócił. Tuli-Pyszczek nastawił uszko. To nie brzuszek. To dochodzi z zewnątrz. Przez chwilę walczył z potrzebą leniuchowania, jednak ciekawość wygrała. A jak to Mama Chłopca wróciła z zakupów z torbą pełną jedzenia i teraz ciągnie ją po ziemi do kuchni, bo jak tak pełna, że bardziej już nie może? Albo Pies Pitu porwał paczkę chrupków kukurydzianych i teraz rozpracowuje ją dyskretnie, kryjąc się między butami?

Tuli-Pyszczek po krótkim namyśle stwierdził, że cokolwiek by to nie było, warto poświęcić wygrzany dołek i udać się na mały rekonesans. Wygramolił się z łóżeczka i ostrożnie wytuptał z pokoju. Szur...Szur...- zastrzygł uszkiem. Dźwięk wyraźnie dochodził z sypialni Mamy i Taty. A to oznacza tylko jedno. 

3.02.2013

Poważne Rozmyślanie

Wydaje się w porządku...- stwierdził Tuli-Pyszczek uklepując dywan, by mieć bardziej pewną pewność.



W życiu każdego Tuli-Pyszczka przychodzi pora na Poważne Rozmyślanie. Nie jest to jakaś konkretna pora, o z góry ustalonym terminie. Nie trzeba również czekać na osiągnięcie właściwego wieku, czy posiadać jakieś konkretne kwalifikacje czy umiejętności. Po prostu Czas przychodzi i już. Tuli-Pyszczki wyczuwają to instynktownie. Uczucie to przypomina pewien rodzaj głodu, jednak poczucie braku czegoś umiejscowione jest nie w brzuszku, jak zazwyczaj, a gdzieś w główce. 

Ten drugi, nowy rodzaj głodu na początku jest zawsze bardzo zaskakujący. Pojawia się on zazwyczaj rano, zaraz po śniadanku i wywołuje coś w rodzaju mieszanki dezorientacji i zagubienia. Wtedy, chcąc zaradzić, Tuli-Pyszczki zjadają drugie, a nawet- dla pewności- trzecie śniadanie. Jednak dziwna pustka wypełnić jedzeniem się nie da. Wtedy to właśnie Tuli-Pyszczki zdają sobie sprawę z wolnej przestrzeni w główce. I postanawiają wypełnić ją Myślą.

24.01.2013

Blog Roku 2012


Serdecznie dziękujemy za wszystkie smsy:)
Niestety nie udało nam się przejść do drugiego etapu,
ale nie martwimy się wcale, 
bo mogliśmy zrobić chociaż trochę dobrego dla potrzebujących dzieci:)
PS. Uszy do góry, niedługo nowy post!:D
Hej ho!

22.01.2013

Tuli-Zakładka!

Wreszcie nadszedł ten dzień, kiedy to Rodzice mogą przestać ukradkiem tulić Tuli-Pyszczki swoich Pociech!
Teraz coś specjalnie z myślą o nich!
Otóż teraz mogą mieć swojego prywatnego Tuli-Pyszczka, 
który chętnie zamieszka na jakiś czas w ulubionej książce jako Tuli-Zakładka!  
Heeeeej hoooo!:)


A teraz szczegóły:

Materiał, z którego wykonana jest Tuli-Zakładka ma długość 22 cm, czyli tyle, ile standardowa książka. Tuli-Pyszczek jest malutki i ciekawsko wygląda z czytanej lektury. Rozstaw jego łapek to 8cm, a wysokość od brzuszka do końca uszu to 7cm. Tuli-Zakładka zakończona jest zgrabną tuli-pyszczkową dupinką o długości 3cm, do której przyszyta jest firmowa metka;) Szerokość zakładki to 6cm. 

Tuli-Zakładka jest miękka, nie posiada w sobie żadnych usztywnień, by można było ją bez problemu prać. Można ją też zrolować i schować to torebki lub kieszeni. Albo do pudełka z ciastkami;)

15.01.2013

Bo My Mamy Konkurs!

Hej ho! Do nowego domu by się szło!- podśpiewywał Tuli-Pyszczek pakując ciastka na drogę w poręczne zawiniątko.



Tuli-Mama nigdy, mimo całej swej błyskotliwości, nie wpadła na to, że można coś takiego zorganizować. Tuli-Pyszczki były już w gazecie (o tu), u Mamy Na Cały Etat (o tu), wspierały też akcję charytatywną CzujCzuj (o tu), wzięły też udział w głosowaniu i dostały nagrodę Max Dobrej Energii (o tu).

Jednak nigdy same w sobie nie były nagrodą. To coś nowego. A Tuli-Pyszczki przecież lubią nowe rzeczy. 

Dlatego, gdy dowiedziały się o konkursie organizowanym przez Anjami nie wahały się ani chwili. Najpierw zrobiły między sobą Wielkie Losowanie, gdyż każdy z Tuli-Pyszczków chciał być Nagrodą. W końcu to bardzo nobilituje. Ostatecznie po wygłoszeniu Wielkiej Wyliczanki Na Specjalne Okazje, w której było coś o ciastkach, paluszkach i spiżarniach, padło na pewnego szczęśliwca.
A, że wrzawa zrobiła się ogromna, Tuli-Mama postanowiła jeszcze wysłać całkiem nowego Ochotnika. Tylko na razie nie wiadomo, jak wygląda, bo dopiero powstanie- na specjalne zamówienie!

A teraz, by nie wdawać się w zbędne szczegóły, Tuli-Pyszczki zapraszają na blog Bo My Mamy, po dodatkowe instrukcje. Tam jest pięknie wszystko opisane. No i można zobaczyć, który Tuli-Pyszczek jest Szczęśliwym Wybrańcem.

No może powiemy tylko, że konkurs trwa od 15 stycznia do 14 lutego.

Wymierzone idealnie, by dostać na Walentynki soczystego tuli-buziaka! :)

Życzymy dobrej zabawy! :D