5.06.2014

Bajki Blogerów

Hej ho! W konkursie by się udział wzięło!- wymyślił na poczekaniu Tuli-Pyszczek.


Hej ho! Oto świeża nowinka! Tuli-Opowiadanie znalazło się w najnowszej książce wydawnictwa Damidos!

Tuli-Pyszczki są baaaaardzo dumne. Książkę "Bajki blogerów" można kupić w każdej księgarni, co wprawia również Tuli-Mamę w podwójną radość, gdyż kiedyś pracowała w księgarni i zawsze marzyła by jej dzieło znalazło się na półce obok innych pięknych książek. No, a ta jest w dziesięciu procentach tuli-pyszczkowa, gdyż w środku są jeszcze inne opowiadania. Ile, nie pytajcie. Tuli-Pyszczki, w matematyce nigdy nie były dobre, chyba że chodziło o dzielenie czegoś na pół. Wtedy zawsze, wzorem małych dzieci, brały tą "większą połowę".

7.04.2014

Tuli-pany

Tak, ja też się kiedyś bardzo wstydziłem. Ale później mi przeszło...- przemawiał spokojnym głosem Tuli-Pyszczek uklepując rączką ziemię w przydomowej rabatce.


Tuli-Pyszczek długo czekał aż nadejdzie Ten Dzień. Zaznaczył go sobie nawet na ściennym kalendarzu w kuchni, wykonując pewnego dnia skok z kredką. Trafił idealnie. W sam środek dwudziestki. I kawałek dwudziestki siódemki, ale to już nie było planowane. Po prostu była pod spodem. Potem długo obserwował aż czerwony kwadracik oznaczający aktualną datę przesunie się na ową magiczną cyfrę. Aż wreszcie... Oficjalnie i niezaprzeczalnie... Jest! Wiosna!

Tego dnia wstał jeszcze weselszy niż zwykle. Przeciągnął całe ciałko w górę oraz na boki i ochoczo wyjrzał za okno. Tak, zdecydowanie widać zmianę. Czas powęszyć na dworze. Wykorzystał okazję do wyjścia, gdy Tata Chłopca postanowił wyrzucić śmieci. Przycupnął przy drzwiach i podążając krok w krok za Tatą udał się na mały rekonesans.

Czasu nie miał dużo, śmietnik był tuż za rogiem. Tuli-Pyszczek liczył jednak na jakiś szczęśliwy zbieg okoliczności pozwalający powęszyć dłużej. Dziarsko wybiegł z budynku i skierował się we wcześniej zaplanowanym kierunku. Cel: przydomowa rabatka.

28.02.2014

Cemu

Hej ho! hej ho! Po dżem by się szło!- popiskiwał sobie wesoło  przepełniony poczuciem misji Tuli-Pyszczek.


Tuli-Pyszczki od pewnego czasu zupełnie inaczej patrzą na otaczający je świat. Nie dlatego, że coś specjalnie się zmieniło. Po prostu zaczęły zauważać rzeczy, o których nie miały wcześniej pojęcia! I tak jakby bardziej wnikać w naturę i istotę niby-nic-nie-znaczących-rzeczy. A wszystko za sprawą Chłopca i słowa, które zmieniło wiele.

Słowo pojawiło się niespodziewanie, pewnego pięknego wieczora, tuż przed wieczorynką. Chłopiec siedział przy swoim stoliczku, w nerwowym  oczekiwaniu na bułkę z serem. Siedzącemu tuż obok głodnemu Tuli-Pyszczkowi również udzielił się nastrój. W końcu nie jadł aż od podwieczorka.

Wreszcie! Jest! Bułka nadleciała z kuchni i wylądowała przed Chłopcem. Smacznego, zjedz ładnie wszystko- powiedziała Mama i dała mu buziaka w czółko. Chłopiec jednak zamiast rozpocząć pałaszowanie, począł intensywnie wpatrywać się w zawartość talerzyka. A cemu?- padło po chwili.

31.12.2013

Noworoczne rytuały

A może to Biały Miś bawi się lampką? Misie potrafią być czasem bardzo nierozważne...- pomyślał Tuli-Pyszczek i na wszelki wypadek schował się za kartonik z ciastkami.


Jakiś czas temu do pokoju Chłopca zawitał Biały Miś. Tuli-Pyszczka bardzo ten fakt ucieszył. Wszyscy bowiem wiedzą, że im większa gromadka, tym lepiej. No i łatwiej ustalić dyżury lub zastępstwa przy łóżeczku Chłopca. Każdemu przecież czasem może zachcieć się coś podchrupać w środku nocy. Jest to całkowicie normalne i zrozumiałe. A Chłopiec w łóżeczku sam zostać nie może.

Oprócz codziennej rutyny, czyli zabawy z Chłopcem i dawaniu buziaczków, co przysługuje każdemu z gromadki, każdy ma swoje osobiste obowiązki. Foczka Gluglu towarzyszy Chłopcu przy oglądaniu bajek, Kojka tuli, gdy jest smutno, Tuli-Pyszczek zbiera resztki jedzenia oraz pomaga uklepywać kołderkę do snu, Stonoga dba o porządek na półkach z zabawkami, cierpliwie wybierając nóżkami kurz, a Biały Miś zapala małą lampkę do snu.

Lampka z kolei pojawiła się całkiem niedawno i mimo, że kształt ma małej owalnej sówki, została przez Chłopca ochrzczona Jajem. To duża nobilitacja. Każdy wie, jak bardzo Chłopiec lubi jaja. Nie te zwyczajne oczywiście, choć nimi też nie wzgardzi. Chodzi o oczywiście o te jaja z kolaty, najlepiej mlecznej. I koniecznie z niespodzianką. 

17.12.2013

Przebiegły detektyw

Powąchaj jeszcze tutaj! To przecież las!- piszczał Tuli-Pyszczek do swojej towarzyszki.



Tuli-Pyszczek  wygrzebał swoje zaspane ciałko z legowiska wykonanego z podwójnie złożonego kocyka. Stanął słupka. Pociągnął noskiem.

Coś się zmieniło… Już jak spał, wiedział, że coś jest inaczej. Wyczuł zapach podczas snu.  Wtedy to przyśniło mu się, że węszy w ściółce leśnej w poszukiwaniu zapomnianych orzechów leszczyny. Wściubiał nos głęboko pod liście i rył. Wyobrażał sobie, że jest wielkim zawziętym dzikiem, który bez opamiętania orze długim pyskiem liście zmieszane ze śniegiem, by ostatecznie znaleźć złoża jedzenia pozwalające przetrwać w dobrobycie cała zimę.

(Takie rzeczy możliwe są oczywiście tylko w snach, bo w rzeczywistości Tuli-Pyszczek dzikiem nie jest, w sumie, to chyba nie chciałby nawet nim być. No, a pyszczek to ma płaski i nie za bardzo nadaje się nawet do porządnego zaglądnięcia zza rogu).

Tuli-Pyszczek rozciągnął swoje krótkie łapki na boki i rozejrzał się dookoła. Wyraźnie czuł las. Nie był jednak do końca pewny, więc wyruszył na poszukiwania.

25.11.2013

Podśpiewanka o Alfabecie


Ale bym chciał... Dużo eklerków... Fajnych gumiaków...- mruczał przez sen Tuli-Pyszczek, pamiętając o właściwej kolejności liter.


Tuli-Pyszczek zawsze lubił śpiewać. Śpiewał sobie podczas mycia pyszczka rano i gdy uklepywał swoje łóżeczko na wieczór. Śpiewał też w ciągu dnia, szczególnie gdy był bardzo zadowolony. Dokładnie, jak Chłopiec. 

A Chłopiec repertuar miał bogaty. Znał piosenkę o autobusie, który jedzie przez miasto, o krasnalach, co mieszkają pod grzybkami oraz o pięciu skaczących małpach i o niedźwiedziu, co mocno śpi.

Jednak miłością stałą i niezmienną, od wielu już miesięcy, Chłopiec darzył piosenkę o alfabecie. Tuli-Pyszczek nasłuchał się alfabetu już tyle razy, że nawet jak zasypał, to mimowolnie odmruczał sobie zawsze na dobranoc jakiś krótki jej fragment.

Później zawsze musiał się mocno skupić, by nakierować swoje myśli na odpowiednie dla każdego Tuli-Pyszczka tory. Zaczynał wtedy liczyć wyimaginowane rodzynki lub też wyobrażał sobie, że gwiazdy na niebie to kropelki lukru, które spadły z wielkiego ciastka, którym był księżyc. Wtedy zasypiał najczęściej z lekko wysuniętym języczkiem.

23.10.2013

Zabawa w chowanego

Tu nic nie ma!- wypiszczał Tuli-Pyszczek z buzią pełną rozpuszczalnych gum, domykając jednocześnie od wewnątrz drzwiczki od szafki.


Szuuuukaaaaam! Tuli-Pyszczek wybudził się i podniósł łepek znad poduszki. Niechętnie wyglądnął zza kołdry, pod którą zaszył się na czas poobiedniej drzemki. Chłopiec wstał już jakiś czas temu i teraz szuka czegoś z Tatą. Tuli-Pyszczek dobrze rozumiał takie sytuacje. On też często coś gdzieś schowa, a później nie pamięta gdzie. Ostatnio nawet zastanawiał się, czy w jego dalekiej rodzinie nie ma przypadkiem wiewiórek. 

Wypełzł z łóżeczka i zabrał się za jedzenie. Jako, że było już po obiedzie, ale nadal za daleko do wieczora, by zjeść podwieczorek, posiłek nazwał poobiadkiem. Wpałaszował go szybko i postanowił pomóc Chłopcu w poszukiwaniach.